Ładuję...

CezaryWielgus.pl
CezaryWielgus.pl

PROGRAMISTA GRAFIK

Inflacja najgorsza od dekad

godz. 20:51, niedziela 24 października 2021

Ekonomiści nie mają wątpliwości. W październiku ceny były wyraźnie ponad 6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dokładną wartość inflacji poznamy już za kilka dni. Jeśli prognozy się potwierdzą, możliwa jest kolejna interwencja NBP. A to będzie oznaczać podwójne uderzenie w portfele dużej części Polaków.

Ostatni tydzień października może upłynąć pod znakiem cyfry „6”. Na wielu stacjach paliw tyle może kosztować litr benzyny i z całą pewnością granicę tę przekroczy najnowszy odczyt wskaźnika inflacji, który pokazuje średni wzrost cen w Polsce.

Na piątek 29 października Główny Urząd Statystyczny (GUS) zaplanował publikację wstępnych wyliczeń dotyczących inflacji w październiku. Prognozy ekonomistów sugerują, że pierwszy raz od 20 lat przekroczy 6 proc. We wrześniu wyniosła 5,9 proc.

„Po październikowym odczycie inflacji spodziewamy się wyraźnego przebicia przez poziom 6 proc., do co najmniej 6,4 proc.” – czytamy komentarzu ekonomistów Banku Santander. Dodają, że również średnia prognoz innych instytucji wynosi 6,4 proc.

– Po publikacji wrześniowych danych jest pewne, że wskaźnik w październiku przekroczy 6 proc., a w końcu bieżącego roku może znaleźć się w okolicach 7 proc. – przyznaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Jeśli prognozy ekonomistów się sprawdzą, Polaków czeka największe uderzenie w portfele od wiosny 2001 roku. Oby tylko nie powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch dekad, gdy ceny w skali roku potrafiły rosnąć w tempie nawet 10 proc.

„Pogoń za inflacją trwa. Jak dotychczas w tej fali jej nasilania się nie było jeszcze miesiąca kiedy oczekiwania rynku przestrzeliłyby jej faktyczny poziom” – zauważają eksperci Santandera.

Inflacja idzie w kierunku 7 proc.

„Oczekujemy obecnie, że inflacja przekroczy 6 proc. już w październiku, a w styczniu prawdopodobnie przekroczy 7 proc. w związku z rosnącymi cenami ropy, podwyżkami cen gazu, energii elektrycznej i większymi niż w 2021 roku podwyżkami akcyzy na tytoń i alkohol” – ostrzegają ekonomiści banku Citi Handlowy.

Monika Kurtek dodaje do tego podwyżkę płacy minimalnej o 7,5 proc. W efekcie spodziewa się, że średnioroczna inflacja w całym 2022 roku będzie jeszcze wyższa od przewidywanej na ten rok.

„Przełom roku z inflacją powyżej 7 proc. to już nie jest spekulacja, lecz nowa rzeczywistość. W tym momencie tylko gwałtowny spadek cen paliw może uratować szóstkę z przodu. Niestety jest mało prawdopodobny” – podkreślają ekonomiści mBanku.

Wyższa inflacja to droższe kredyty

Eksperci zauważają, że od 6 miesięcy ceny rosną szybciej niż powinny. Docelowo inflacja powinna mieścić się w przedziale 1,5-3,5 proc. Taki stan akceptuje NBP, który ustawowo odpowiada za stabilność cen w Polsce.

Na początku października doszło do interwencji banku, który podniósł stopy procentowe, by powstrzymać szalejące podwyżki cen. Główna stawka wzrosła z 0,1 do 0,5 proc. Wielu ekonomistów przewiduje, że przy spodziewanym wyraźnym przekroczeniu 6-procentowej inflacji może nastąpić kolejna zwyżka oprocentowania.

„Z dokumentów RPP i ostatnich wypowiedzi wynika, że większość członków rady wolałaby kilka miesięcy odczekać przed kolejnym krokiem zacieśnienia polityki, ale naszym zdaniem presja bieżących danych inflacyjnych i perspektyw na to nie pozwoli” – uważają eksperci Santandera.

Wtórują im ekonomiści ING. Wskazują, że wyższa inflacja może skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki w listopadzie. Sugerują, że główna stawka może wzrosnąć do 0,75 proc.

„Podtrzymujemy nasze wcześniejsze prognozy, że RPP prawdopodobnie zdecyduje się na kolejną podwyżkę stóp procentowych już w listopadzie. Tym razem mniejszą (0,25 pkt. proc.), sugerującą wejście w normalny cykl” – prognozują eksperci mBanku.

Podkreślają, że biorąc pod uwagę prognozy inflacji i długi okres opadania do celu, zaskakująca podwyżka w październiku o 0,4 pkt. proc. jest zbyt mała, aby eliminować ryzyka wystąpienia spirali cenowo-płacowej.

Efektem tego będzie podwójne uderzenie w dużą grupę konsumentów. Przynajmniej czasowo. Wzrost cen od razu nie wyhamuje, a przez wyższe oprocentowanie w bankach kredytobiorcy będą płacić wyższe raty.

Nasza polityka to 0 reklam i zbędnych powiadomień, jeśli chcesz nasz wesprzeć udostępnij ten materiał na Facebook. Dziękujemy!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *