Biden wyświadczyłby światu przysługę, utrzymając politykę Trumpa wobec Chin

Biorąc pod uwagę zachowanie prezydenta Trumpa od czasu wyborów, w szczególności zachęcanie jego zwolenników do ataku na Kapitol USA, nadchodząca administracja Bidena, co zrozumiałe, może ulec pokusie odrzucenia polityki Trumpa. Ale całkowite odrzucenie byłoby błędem. Na przykład elementy polityki Trumpa wobec Chin są wybitnie warte zachowania.

Niewiele zauważono w ciągu tygodnia, w którym Izba Reprezentantów głosowała za impeachmentem, administracja Trumpa opublikowała częściowo odtajniony dokument z lutego 2018 r. Zatytułowany „Amerykańskie ramy strategiczne dla Indo-Pacyfiku”. Dokument ten oraz wspólna praca rządu USA w ciągu roku, który go poprzedzał, spowodowały najbardziej znaczącą zmianę w polityce zagranicznej USA od zakończenia zimnej wojny.

Zmiana ta była od dawna spóźniona, ponieważ polityka Stanów Zjednoczonych między końcem zimnej wojny a 2017 rokiem opierała się na błędnym założeniu: że Chiny, po przyjęciu do porządku międzynarodowego, będą grały zgodnie z regułami, a w miarę rozwoju będą liberalizować jego gospodarkę i ostatecznie formę zarządzania.

Zamiast tego Komunistyczna Partia Chin realizowała coraz bardziej agresywny program, wykorzystując politykę współpracy i zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Jako doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego byłem wówczas jednym z tych, którzy pracowali nad polityką leżącą u podstaw ram strategicznych. Najważniejszym z naszych nowych, bardziej realistycznych założeń co do celów KPCh była nasza wiara, że „strategiczna konkurencja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami będzie trwała ze względu na rozbieżny charakter i cele naszych systemów politycznych i gospodarczych”.

Ponieważ Chiny kontynuowały agresywną politykę gospodarczą i wojskową, potwierdziła się trafność tej oceny. Bez wątpienia administracja Bidena zobaczy sposoby na ulepszenie opracowanych przez nas ram strategicznych, ale ciągłość tego podejścia jest niezbędna. Doradcy polityczni prezydenta elekta Joe Bidena mogą wzmocnić te ramy, korygując trzy powszechne nieporozumienia.

Po pierwsze, obecna chińska agresja wynika z napięć między USA a Chinami lub jest odpowiedzią na opisanie Chin przez administrację Trumpa jako rywala USA. To błędna interpretacja, wynikająca ze strategicznego narcyzmu – aroganckiego przekonania, że ​​przywódcy KPCh nie mają żadnych aspiracji, żadnej woli, z wyjątkiem reakcji na Stany Zjednoczone. Nawet pobieżne badanie ostatnich działań KPCh pokazuje, jak błędny jest ten pogląd.

Weźmy pod uwagę celowe tłumienie przez Chiny informacji o wybuchu koronawirusa i prześladowanie lekarzy i dziennikarzy, którzy próbowali ostrzec świat. Niedawno KPCh próbowała rzucić swoją reakcję na pandemię w heroicznym świetle – nawet wtedy, gdy Pekin nałożył na Australię karę ekonomiczną za zuchwalstwo, by zaproponować dochodzenie w sprawie pochodzenia wirusa.

Zewnętrznie chińskie wojsko w zeszłym roku tłukło na śmierć żołnierzy indyjskich wzdłuż granicy Himalajów, staranowało i zatopiło wietnamską łódź rybacką na Morzu Południowochińskim oraz groziło Tajwanowi samolotami i okrętami wojennymi. Wewnętrznie KPCh pędziła, aby udoskonalić swoje technologicznie uzdolnione państwo policyjne, rozszerzyć represje wobec oblężonego ruchu demokratycznego w Hongkongu i kontynuować kampanię kulturowego ludobójstwa na Ujgurach w Xinjiangu.

Administracja Bidena powinna rozpocząć przegląd polityki wobec Chin od uznania, że ​​Stany Zjednoczone nie spowodowały agresji KPCh i że agresja KPCh nie jest tylko problemem Stanów Zjednoczonych. KPCh jest zagrożeniem dla wolnego świata: wybór dla innych narodów nie jest między Waszyngtonem a Pekinem, ale między suwerennością a poddaństwem.

Drugie nieporozumienie jest takie, że Stany Zjednoczone wyrzekły się międzynarodowej współpracy, aby przeciwdziałać agresji KPCh, na rzecz podejścia „tylko Ameryka”. Jednak ramy strategiczne wskazywały na sojusze i partnerstwa jako niezbędne, z naciskiem na „wspólną wizję wolnego i otwartego Indo-Pacyfiku”. Współpraca rozwinęła się od 2017 r., Co widać po ożywieniu formatu „Quad” (Indie, Japonia, Australia i Stany Zjednoczone) oraz rosnącej współpracy organów ścigania i wywiadu przeciwko chińskiej cyberwojennej i cyberszpiegowskiej.

Trzecie nieporozumienie dotyczy tego, że konkurencja Stanów Zjednoczonych z Chinami jest niebezpieczna lub nawet nieodpowiedzialna z powodu „Pułapki Tukidydesa”, terminu ukutego w celu wyrażenia prawdopodobieństwa konfliktu między rosnącą potęgą (Chinami) a rzekomo upadającym mocarstwem (Stany Zjednoczone). KPCh wykorzystuje postrzeganie pułapki, obwiniając Stany Zjednoczone za próby powstrzymania Chin. Pekin nie jest w tej bajce agresywny, po prostu staje w obronie Chińczyków.

Sposobem na uniknięcie pułapki przez Stany Zjednoczone nie jest ani grawitacja w kierunku konfrontacji, ani biernego dostosowania. Przejrzysta konkurencja, opisana w strategii Indo-Pacyfiku, może zapobiec niepotrzebnej eskalacji – i może sprzyjać współpracy z Chinami, a nie wykluczać jej.

Administracja Bidena powinna być przekonana o zdolności wolnego świata do skutecznego konkurowania z KPCh i jej autorytarnym, merkantylistycznym modelem. W ubiegłym roku Stany Zjednoczone zostały poważnie przetestowane przez pandemię, recesję, podziały społeczne i konflikty polityczne, ale nasza republika okazała się odporna. Zadanie polega na współpracy z partnerami w obronie wolnego świata przed agresją Komunistycznej Partii Chin.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *