Globalna Wielka Brytania, gotowa na wielki powrót?

Już za kilka dni nowiutki brytyjski lotniskowiec Queen Elizabeth ma wyruszyć w dziewiczy rejs na Morze Indo-Pacyfik i Morze Południowochińskie. Ta ważąca 70 000 ton duma Królewskiej Marynarki Wojennej będzie dowodzić wielostanowiskową grupą zadaniową, w skład której wejdą również amerykański niszczyciel i holenderska fregata. Ta demonstracja brytyjskiej potęgi morskiej i jej zdolności do projekcji globalnej siły ma na celu podkreślenie powagi zamiaru rządu Wielkiej Brytanii, aby przekształcić naród wyspiarski po Brexicie w globalnego aktora w dziedzinie wojskowej i polityki zagranicznej.

Jest to rola, do której nie dążyła od czasu, gdy laburzystowski rząd w obliczu paraliżujących problemów z bilansem płatniczym i stagnacją gospodarczą porzucił politykę „Wschodu Suezu” na początku lat siedemdziesiątych. Po ponad 40 latach członkostwa w Unii Europejskiej Wielka Brytania wysłuchuje rady Winstona Churchilla, aby pozostawić integrację europejską kontynentalnym Europejczykom i na nowo odkryć swoją swobodę działania na „głębokim morzu”. Globalna Wielka Brytania z nostalgią nawiązuje do tego momentu sprzed stu lat, kiedy Brytyjczycy rządzili falami, a Imperium Brytyjskie, zajmujące jedną czwartą powierzchni ziemi, było tak rozległe, że słońce nigdy na nim nie zachodziło. Wielka Brytania miała wszędzie zainteresowania i obowiązki. Było to wielkie mocarstwo, którego nie można było pominąć w żadnej sprawie międzynarodowej ani negocjacjach; a jego gospodarcza i militarna siła była często niezbędna do znalezienia rozwiązań. Ale czy ta globalna rola jest rolą, którą Wielka Brytania może sobie na nowo wymyślić w bardzo różnych warunkach XXI wieku?

Wielka Brytania chciałaby, żebyśmy tak myśleli. W marcu w końcu opublikowała Zintegrowany przegląd bezpieczeństwa, obrony, rozwoju i polityki zagranicznej. Było to ćwiczenie przeprowadzone we wszystkich departamentach Whitehall, mające na celu połączenie i lepszą projekcję każdego aspektu brytyjskiej potęgi i wpływów. Przegląd jest często postrzegany jako reakcja na punkt zwrotny Brexitu, ale w rzeczywistości rozpoczął się on w 2015 roku – na długo przed referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE – i miał na celu uwzględnienie nowego międzynarodowego krajobrazu, który już wtedy się wyłaniał, w szczególności podział zdominowanego przez Zachód systemu międzynarodowego na taki, w którym więcej ludzi żyje w krajach autokratycznych lub częściowo wolnych niż w demokracjach. Jak również zwiększona rywalizacja i rywalizacja między wielkimi mocarstwami;

Z pewnością Brexit, który został przedstawiony w Londynie jako uwolnienie Wielkiej Brytanii od unijnych kajdan w celu poszukiwania nowych możliwości i interesów w szerszym świecie, nadał przeglądowi dodatkowe uzasadnienie i wagę. Zwolennicy brexitu dużo mówili o globalnej Wielkiej Brytanii podczas kampanii referendalnej i później, nigdy nie definiując, co to właściwie oznacza. Teraz, dzięki „Review”, mieli szansę wypełnić tę lukę i dać nie tylko urzędnikom Whitehall, ale także brytyjskiej opinii publicznej i szerszej międzynarodowej publiczności, poczucie nowego kierunku podróży.

Na pierwszy rzut oka wyniki przeglądu są uspokajające. Wielka Brytania po Brexicie nie popada w neotrumpowski izolacjonizm ani nie podnosi mostu zwodzonego z globalnym zaangażowaniem. Rzeczywiście, chce być podporą liberalnego porządku demokratycznego w jego nasilającej się walce z autorytarnymi reżimami, takimi jak Chiny i Rosja. W zeszłym tygodniu widzieliśmy globalną Wielką Brytanię na wystawie, kiedy Londyn gościł ministrów spraw zagranicznych G7. Australia, Indie, Korea Południowa, Republika Południowej Afryki i obecna prezydencja ASEAN zostały zaproszone do udziału wraz z podstawową grupą G7. To zapowiada nową grupę demokracji D10, o której często mówił premier Boris Johnson, podkreślając jednocześnie cel Wielkiej Brytanii, aby bardziej skupić się na Indo-Pacyfiku i Afryce. Na spotkaniu G7 omówiono wszystkie najważniejsze kwestie tego dnia:

W listopadzie Wielka Brytania będzie gospodarzem konferencji klimatycznej ONZ COP26 w Glasgow. Boris Johnson miał szczęście, że realia Brexitu, który wejdzie w życie 1 stycznia, zbiegły się w czasie z przewodnictwem Wielkiej Brytanii w tych głośnych wydarzeniach międzynarodowych, co stwarza wrażenie, że brytyjska dyplomacja nie straciła nic ze swojego impetu, nie będąc już osadzone w ramach UE. Oczywiście od 2022 roku, kiedy krzesło – i światło reflektorów – przejdzie na innych, utrzymanie tego mojo stanie się znacznie trudniejsze. Jednak spotkanie G7 pokazało, gdzie Globalna Wielka Brytania chciałaby być: konworzystą demokracji, tworzącą klastry chętnych do podjęcia każdego możliwego wyzwania i wykorzystującą swoją dyplomację jako uczciwego pośrednika w ustalaniu agendy i tworzeniu większości dobrych pomysłów. Średnia moc, która uderza powyżej swojej wagi iz którą każdy lubi pracować. W mniejszym stopniu nawiązuje do Imperium Brytyjskiego niż do „Cool Britannia” z lat Tony’ego Blaira.

Przegląd przedstawia z pewnym stopniem wiarygodności możliwości, jakie Wielka Brytania będzie potrzebować do odgrywania tej roli. Po pierwsze, w obszarze twardej władzy. W towarzyszącym dokumencie dowództwa obrony określono cel na poziomie 2,2% PKB dla budżetu obronnego, czyli znacznie powyżej celu NATO wynoszącego 2%. Armia ma zostać zmniejszona o 10 000 żołnierzy do 72 000, najniższego poziomu od XVIII wieku. Pozostali mają zostać zorganizowani w nowe siły komandosów, łącząc Królewskie Marines i siły specjalne w szereg wyspecjalizowanych i ukradkowych, wysoce mobilnych jednostek, które będą obsługiwać dane, wyposażone w najnowocześniejsze technologie i wielofunkcyjne. . Uzbrojenie zbliżające się do końca okresu użytkowania, w tym dziesiątki statków i samolotów, zostanie wycofane na wczesnym etapie i zastąpione nowoczesnymi systemami, takimi jak czołgi Challenger 3 i samoloty F35. Rozkazano również nowym fregatom, aby towarzyszyły i chroniły dwa nowe lotniskowce. Wielka Brytania ustanowiła Połączone Dowództwo Sił, Dowództwo Kosmiczne, jednostkę wojskową SI i wojskowe Dowództwo Cyberprzestrzeni dla operacji ofensywnych w cyberprzestrzeni.

Przegląd zawiera kilka interesujących obserwacji na temat przyszłości działań wojennych, przewidując, że mniejsze, tajne i zdecentralizowane operacje zastąpią duże, dobrze widoczne dywizje pancerne. Jeśli jednak masa i rozmiar nadal będą miały znaczenie w przyszłości, nacisk Wielkiej Brytanii na wojnę hybrydową i wpływanie na operacje za pośrednictwem sił specjalnych, a nie skoncentrowany ogień, może wystawić ją na niebezpieczeństwo. Decyzja o podwyższeniu pułapu brytyjskich głowic nuklearnych o 80 wskazuje na determinację w utrzymaniu strategicznego odstraszania nuklearnego i wiarygodności w obliczu ulepszonej obrony przeciwrakietowej. Decyzja ta została skrytykowana jako niezgodna z brytyjskim orędownikiem międzynarodowych wysiłków na rzecz nieproliferacji, ale w świetle pragnienia Londynu utrzymania wiodącej roli w sojuszu nuklearnym, takim jak NATO, i jego bliskich stosunków nuklearnych ze Stanami Zjednoczonymi,

W dziedzinie miękkiej siły „Przegląd” podkreśla, że ​​Wielka Brytania ma czwartą co do wielkości służbę dyplomatyczną na świecie. Opowiada się za delegowaniem większej liczby attache wojskowych na całym świecie, aby wspierać współpracę w zakresie bezpieczeństwa oraz organizować szkolenia wojskowe i edukację dla lokalnych sił. Podkreśla rolę Wielkiej Brytanii jako wiodącego dostawcy pomocy zagranicznej, chociaż została ona zmniejszona o 5 miliardów funtów – z 0,7% do 0,5% PKB – z powodu finansowych skutków kryzysu COVID-19. Przegląd podkreśla również rolę Wielkiej Brytanii w promowaniu praw człowieka i niedawnego ustawodawstwa Magnickiego, pozwalając Londynowi na nałożenie sankcji na urzędników państwowych łamiących te prawa, jak niedawno wykazano w przypadku Ujgurów w Chinach, junty wojskowej w Mjanmie lub represji Łukaszenki na Białorusi.

Znaczna część przeglądu w tym względzie została podjęta z uzasadnieniem dla Wielkiej Brytanii, aby oprzeć się na swojej bazie naukowej i technologicznej, czego przykładem jest opracowanie pierwszej szczepionki COVID-19 przez Uniwersytet Oksfordzki i anglo-szwedzką firmę AstraZeneca. Przegląd nazywa to współtworzeniem, opisując ścisłą współpracę między uniwersytetami, nauką i przemysłem w celu wspierania innowacji. Wzywa także do otwartej Wielkiej Brytanii zdolnej do przyciągania talentów z całego świata. Jednak wiąże się to z bardziej restrykcyjną polityką imigracyjną, jeśli chodzi o nielegalnych imigrantów lub osoby ubiegające się o azyl w Wielkiej Brytanii. W przyszłości będą musieli przybyć do Wielkiej Brytanii, aby rozpatrzyć swoje roszczenia, ale będzie to dla nich trudniejsze.

Podsumowując, Przegląd to solidna próba zdefiniowania wyzwań stojących przed Wielką Brytanią w świecie po Brexicie i rebrandingu tego kraju jako obrońcy opartego na prawie liberalnego porządku. Jednak w swojej wielkiej ambicji przedstawienia obecnego statusu Wielkiej Brytanii jako szansy na nowy złoty wiek dla Pax Britannica, stawia – co nie jest zaskakujące – znacznie więcej pytań niż odpowiedzi.

Po pierwsze: czy nowy jest naprawdę nowy? Dla ludzi takich jak ja, którzy przeżyli wszystkie 46 lat członkostwa Wielkiej Brytanii w UE, wydaje się oczywiste, że Wielka Brytania nigdy nie porzuciła swojej globalnej roli po przystąpieniu do traktatów UE i utrzymała wiele ze swoich tradycyjnych stosunków i zobowiązań. Zachował swoje stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ), nadal był gospodarzem szczytów Wspólnoty Narodów, uczestniczył w porozumieniu dotyczącym wymiany danych wywiadowczych Five Eyes i nieustannie trąbił o swoich „specjalnych stosunkach” z USA. Tony Blair wysłał siły brytyjskie do Iraku wraz ze Stanami Zjednoczonymi w 2003 r. Jako jedyny kraj UE, który początkowo to uczynił i w obliczu silnego sprzeciwu większości europejskich partnerów Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania pozostała w UE przez dziesięciolecia, mimo minimalnego udziału we Wspólnej Polityce Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE. Jednak odkąd odszedł, podążała za niemal wszystkimi głównymi inicjatywami dyplomatycznymi UE, takimi jak sankcje wobec Rosji, Chin, Białorusi i Mjanmy oraz wysiłki mające na celu przywrócenie Iranu do stołu negocjacyjnego w celu ratowania porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA). Bezpieczeństwo i obrona Wielkiej Brytanii nigdy nie były całkowicie związane z UE. Podobnie jak 20 innych krajów UE była członkiem NATO, co dało jej zobowiązanie do obrony terytorium znacznie większego niż terytorium objęte UE.

W związku z tym trudno jest pomyśleć o czymkolwiek, co Wielka Brytania zrobiła od czasu opuszczenia UE w styczniu, czego nie mogłaby zrobić równie dobrze, pozostając w bloku. Nadal byłby gospodarzem G7 i COP26, mógłby nadal rozpocząć kampanię szczepień jako pierwszy, ponieważ zdrowie nie jest polityką UE, i nadal mógłby zwiększyć swój budżet obronny i wysłać swój nowy lotniskowiec na Indo-Pacyfik. Kraje UE, takie jak Holandia, Belgia, Niemcy i Francja, również rozmieszczają statki w regionie tej wiosny, a Francja ze swoimi terytoriami zamorskimi na Tahiti i Nowej Kaledonii jest prawdopodobnie bardziej znaczącą potęgą w regionie Azji i Pacyfiku. Niemcy handlują z Chinami o wiele więcej niż Wielka Brytania i nigdy nie były ograniczane przez Brukselę w tym względzie. Rzeczywiście, zaledwie dwa tygodnie temu UE przyjęła własną strategię Indo-Pacyfiku, która pokazuje, że blok jest tak samo świadomy możliwości i zagrożeń, jakie ten region stanowi dla handlu międzynarodowego i bezpieczeństwa, jak Londyn. UE zawarła umowę handlową z Japonią i umowę inwestycyjną z Chinami, nawet jeśli zachowanie Pekinu ogranicza szanse na ratyfikację tej umowy przez Parlament Europejski w krótkim terminie. Wydaje się, że ani UE, ani Wielka Brytania nie będą w stanie w najbliższym czasie zawrzeć umowy handlowej z USA, aby obniżyć cła i poprawić dostęp do rynku. nawet jeśli zachowanie Pekinu zmniejsza szanse na ratyfikację tego porozumienia przez Parlament Europejski w krótkim terminie. Wydaje się, że ani UE, ani Wielka Brytania nie będą w stanie w najbliższym czasie zawrzeć umowy handlowej z USA, aby obniżyć cła i poprawić dostęp do rynku. nawet jeśli zachowanie Pekinu sprawia, że ​​perspektywy ratyfikacji tego porozumienia przez Parlament Europejski są niewielkie. Wydaje się, że ani UE, ani Wielka Brytania nie będą w stanie w najbliższym czasie zawrzeć umowy handlowej z USA w celu obniżenia ceł i poprawy dostępu do rynku.

Co więcej, inne kraje UE również podtrzymały swoje globalne ambicje. Francja jest oczywistym przypadkiem z jej rozległymi interesami i interwencjami wojskowymi w Afryce, jej rolą w Libanie, jej wspólnotą frankofońską i stałą siedzibą Rady Bezpieczeństwa ONZ. Hiszpania ma szerokie powiązania dyplomatyczne i handlowe z Ameryką Łacińską. Niemcy są głównym graczem dyplomatycznym na Bliskim Wschodzie, a Włochy uważnie obserwują Libię i Afrykę Północną, żeby podać tylko kilka przykładów. Nawet mała Dania patroluje Grenlandię ze swoimi siłami specjalnymi i wysyła fregaty do policyjnej żeglugi w Zatoce. Wszystko to sprawia, że ​​londyńscy zwolennicy brexitu opowiadają, że Wielka Brytania musiała opuścić UE, aby stać się globalną Wielką Brytanią, pustą i nieprzekonującą.

Przegląd, pomimo uwagi, jaką poświęca regionowi Indo-Pacyfiku, podkreśla również, że Wielka Brytania nadal postrzega Rosję, a nie Chiny, jako główne zagrożenie, a jej głównym zobowiązaniem do obrony jest zbiorowa obrona NATO w Europie Wschodniej. Będzie to uspokajające dla sojuszników Wielkiej Brytanii w NATO, ale przy tak dużej ciągłości nasuwa się pytanie: co jest naprawdę nowego w tym całym ćwiczeniu, kiedy pozbędziemy się politycznej retoryki?

Kolejna kwestia dotyczy suwerenności. Jednym z bardziej udanych haseł obozu „Wyjdź” podczas kampanii referendalnej w 2016 r. Było „Odzyskaj kontrolę”. Odzyskanie brytyjskiej suwerenności w stosunku do całej polityki rządu i przywrócenie demokratycznej odpowiedzialności za pośrednictwem parlamentu Westminster były, wraz z powstrzymaniem nielegalnej imigracji i swobodą przemieszczania się, głównymi kwestiami, które skłoniły wyborców do umieszczania krzyżyków w polu „Urlop”. Negocjując swoje wystąpienie z UE, Wielka Brytania usilnie starała się uniknąć wszystkiego, co mogłoby zagrozić tej absolutnej swobodzie działania, nawet jeśli szkodzi jej własnym interesom gospodarczym. Dlatego Wielka Brytania odmówiła pozostania w unii celnej i jednolitym rynku i przez długi czas odrzuciła jakąkolwiek jurysdykcję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

To jedna z największych ironii historii, że słyszymy teraz, jak Johnson używa wszystkich argumentów, aby utrzymać Szkocję w Unii, której stanowczo sprzeciwiał się, kiedy prowadził kampanię „Wyjdź” podczas referendum w UE. „Razem lepiej”, „pomyśl o szkodzie ekonomicznej”, „jesteście za mali, by na siebie liczyć” i tak dalej. Ale jeśli dawka „odzyskania kontroli” i secesjonizmu może być dobra dla angielskich nacjonalistów, to dlaczego nie również dla szkockich nacjonalistów? Walia pozostała czerwona, podczas gdy Anglia stawała się coraz bardziej niebieska. Irlandia Północna została osłabiona przez Brexit, a zobowiązania lojalistów czują się zapomniane, a społeczności republikańskie z większą nadzieją spoglądają w stronę zjednoczonej Irlandii. W porównaniu z UE Irlandia Północna ma inny status niż reszta Wielkiej Brytanii, więc pełny Brexit pozostał niepełny.

Podsumowując, Wielka Brytania jest dziś bardziej rozdrobniona niż przez długi czas. Boris Johnson zawdzięcza swój sukces polityczny byłym wyborcom Partii Pracy w Midlands i północnej Anglii, zwabieni obietnicami wyrównania ich sytuacji ekonomicznej w porównaniu z zamożniejszym południem. Będzie to wymagało ogromnych inwestycji w miejsca pracy i infrastrukturę w gospodarce, która już pogrążyła się w kryzysie dzięki wydatkom państwa, aby przeprowadzić kraj przez pandemię COVID-19.

Podsumowując, Global Britain może wkrótce skończyć tylko o samej Wielkiej Brytanii: utrzymaniu kraju razem w środku politycznych i społecznych konwulsji w czterech krajach. W 2016 roku 52% brytyjskich wyborców uważało, że dobrym pomysłem jest oddzielenie się od 27 najbliższych przyjaciół i partnerów oddalonych o 22 mile po drugiej stronie Cieśniny Dover. Bycie częścią UE mogło nie być panaceum na wszystkie problemy i wyzwania Wielkiej Brytanii, ale trudno jest wskazać przypadek, w którym radziła sobie lepiej na zewnątrz i była bardziej skłonna do skutecznego stawienia czoła wyzwaniom.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *